Po pierwszej części sezonu, Adam Małysz czuł, że zaczyna się wypalać. Potwierdzeniem tego był Turniej Czterech Skoczni, gdzie zajął daleką 17 pozycje.
Wreszcie nadeszło Zakopane, które przez rok nie było w Pucharze Świata, z powodu remontu Wielkiej Krokwi. Skocznię powiększono z k 116 do k 120, a także zmieniono tory najazdowe. Ten weekend ze skokami w Polsce, miał dać Małyszowi powrót na dobre tory przed zbliżającymi się igrzyskami olimpijskimi.
W pierwszym konkursie rozgrywanym na Wielkiej Krokwi, wygrał Fin Matti Hautameki, a Adam zajął siódmą pozycję. To jeszcze nie było to, na co wszyscy czekali. Wszyscy kibice wierzyli, że następnego dnia wygra Polak. Tak rozpoczęła się magia Zakopanego. Adam w pierwszej serii skoczył 130 metrów i prowadził, jednak Niemiec Sven Hanawald tracił do Polaka jedyne 1,3 punktu!
W drugiej rundzie warunki się gwałtownie zmieniły, przez to skoki zaczęły stawać się krótsze. Wreszcie nadeszły skoki czołowej dwójki konkursu. Niemiec skoczył 125 metrów. Adam Małysz musiał powtórzyć skok Niemca. Ostatecznie Polak skoczył 123 i pół metra. Wszyscy czekali, aż pojawiła się jedynka obok nazwiska Adama. Wygrał o... 0,6 punktu!!! Całe trybuny wybuchły radością. To zdjęcie przeszło do historii:
Było to pierwsze z czterech zwycięstw Małysza na Wielkiej Krokwi. Polak pokazał, że będzie walczyć o złoty medal w Stanach Zjednoczonych.
Wreszcie nadeszło Zakopane, które przez rok nie było w Pucharze Świata, z powodu remontu Wielkiej Krokwi. Skocznię powiększono z k 116 do k 120, a także zmieniono tory najazdowe. Ten weekend ze skokami w Polsce, miał dać Małyszowi powrót na dobre tory przed zbliżającymi się igrzyskami olimpijskimi.
W pierwszym konkursie rozgrywanym na Wielkiej Krokwi, wygrał Fin Matti Hautameki, a Adam zajął siódmą pozycję. To jeszcze nie było to, na co wszyscy czekali. Wszyscy kibice wierzyli, że następnego dnia wygra Polak. Tak rozpoczęła się magia Zakopanego. Adam w pierwszej serii skoczył 130 metrów i prowadził, jednak Niemiec Sven Hanawald tracił do Polaka jedyne 1,3 punktu!
W drugiej rundzie warunki się gwałtownie zmieniły, przez to skoki zaczęły stawać się krótsze. Wreszcie nadeszły skoki czołowej dwójki konkursu. Niemiec skoczył 125 metrów. Adam Małysz musiał powtórzyć skok Niemca. Ostatecznie Polak skoczył 123 i pół metra. Wszyscy czekali, aż pojawiła się jedynka obok nazwiska Adama. Wygrał o... 0,6 punktu!!! Całe trybuny wybuchły radością. To zdjęcie przeszło do historii:
Było to pierwsze z czterech zwycięstw Małysza na Wielkiej Krokwi. Polak pokazał, że będzie walczyć o złoty medal w Stanach Zjednoczonych.



Komentarze
Prześlij komentarz