Igrzyska olimpijskie były celem Adama Małysza. Swoją formę potwierdził w Zakopanym, gdzie zwyciężył w niedzielnym konkursie.
Dnia 8 lutego zapłonął znicz Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Salt Lake City. Natomiast pięć dni później odbył się pierwszy konkurs na skoczni k 90. W pierwszej serii Polak skoczył najdalej, bo 98 i pół metra lecz przegrał z dwoma zawodnikami. W drugiej serii, skoczył pół metra bliżej i utrzymał swoją wysoką pozycję i zdobył historyczny brązowy medal dla polskich skoków.
Drugi był Sven Hanawald, a sensacyjnie mistrzem olimpijskim został Szwajcar Simon Ammann. Skocznia duża, miała należeć do Polaka. W kwalifikacjach udało mu się wygrać, a konkurs miał być dopełnieniem. W pierwszej serii, skoczył 131 metrów i zajmował trzecią pozycję za Ammanem i Hanawaldem. W drugiej serii oddał skok na 128 metr. Wszyscy czekali. Skoczył Szwajcar i wyprzedził Polaka. Został Hanawald, który ostatecznie podparł skok i... wypadł poza podium. Trzecie miejsce uzupełnił Fin Matti Hautameki, a my cieszyliśmy się z (także historycznego) srebnego medalu. Znowu wygrał Simon Ammann.
Następnego dnia odbył się konkurs drużynowy, w którym zajęliśmy historyczną szóstą pozycję. Igrzyska zakończyły się dla nas z dwoma medalami, zdobytymi przez Adama.
Dnia 8 lutego zapłonął znicz Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Salt Lake City. Natomiast pięć dni później odbył się pierwszy konkurs na skoczni k 90. W pierwszej serii Polak skoczył najdalej, bo 98 i pół metra lecz przegrał z dwoma zawodnikami. W drugiej serii, skoczył pół metra bliżej i utrzymał swoją wysoką pozycję i zdobył historyczny brązowy medal dla polskich skoków.
Drugi był Sven Hanawald, a sensacyjnie mistrzem olimpijskim został Szwajcar Simon Ammann. Skocznia duża, miała należeć do Polaka. W kwalifikacjach udało mu się wygrać, a konkurs miał być dopełnieniem. W pierwszej serii, skoczył 131 metrów i zajmował trzecią pozycję za Ammanem i Hanawaldem. W drugiej serii oddał skok na 128 metr. Wszyscy czekali. Skoczył Szwajcar i wyprzedził Polaka. Został Hanawald, który ostatecznie podparł skok i... wypadł poza podium. Trzecie miejsce uzupełnił Fin Matti Hautameki, a my cieszyliśmy się z (także historycznego) srebnego medalu. Znowu wygrał Simon Ammann.
Następnego dnia odbył się konkurs drużynowy, w którym zajęliśmy historyczną szóstą pozycję. Igrzyska zakończyły się dla nas z dwoma medalami, zdobytymi przez Adama.



Komentarze
Prześlij komentarz